Dlaczego Compas

Technologia ma oddawać ludziom czas, a nie go zjadać. Pierwsza z Historii Compas: skąd się wziąłem i po co to robię.

Od zawsze fascynowała mnie technologia. Zaczęło się od Spectrum Plus i Commodore, od pierwszych zajęć z informatyki i architektury komputerów. Przeżyłem cały okres od Sinclaira, Atari i Commodore po dzisiaj. I od dawna nie wierzyłem w żadną technologię tak mocno, jak w tę, która przyszła teraz.

Nigdy nie chodziło mi o prestiż. Ani o błyszczące strony, ani o presję na content na YouTube. Interesowało mnie jedno: czy technologia może po prostu pomagać ludziom. Rozwiązywać problemy, z którymi ktoś sobie nie radzi. Albo te, które zjadają tyle czasu, że nie zostaje go już na bycie kreatywnym.

Cztery ściany

Od szesnastego roku życia choruję na nerwicę lękową. Był okres, kiedy leżałem w łóżku, a jak próbowałem wyjść, to nie dawałem rady i wracałem do domu. Cztery ściany i myśl, że życie się skończyło.

Dziś mam pięćdziesiąt parę lat i nieraz słyszę: „panie, nie jesteś pan za stary na takie rzeczy?”. A jednak w pewnym momencie postanowiłem wrócić. Chwyciłem nowe narzędzia, żeby pomogły mi żyć, działać i rozwijać się. Żeby ogarnąć programy i sprawy, których sam wcześniej nie ogarniałem tak, jak potrzebowałem.

Dla mnie we wszystkim najważniejszy jest człowiek. Technologia ma być w rękach człowieka, a nie człowiek w rękach technologii.

Najpierw u siebie

Zadałem sobie proste pytanie: jak mam zachęcać innych, skoro sam tego u siebie nie wdrożę?

Więc zacząłem od siebie. Przez lata pracowałem od podstaw, ale na stanowiskach kierowniczych: od kierownika sklepu, przez menedżera i dyrektora zespołu, po doradcę zarządu. Teraz to wszystko skleiłem z technologią. Dałem radę, znalazłem sens i robię swoje. Chcę pokazać innym, że da się.

Technologia to nie droga na skróty

Śmieszą mnie filmy „w 9 minut wytłumaczę ci 5-godzinny kurs” albo „AI zarobiło mi 10 tysięcy dolarów”. To nie uczy, tylko wpaja złe nawyki. Ludzie budują po 20–50 botów, które nic nie robią, tylko przeżerają pieniądze. Po dwóch, trzech miesiącach przychodzi zniechęcenie i anulowanie subskrypcji. Sam to przechodziłem.

Prawda jest taka: zysk daje pomysł człowieka i lata jego pracy. Model językowy pozwala zrobić to na większą skalę i domknąć braki techniczne. Ale sam nie zarabia. Jak miecz i rycerz: sam miecz nie walczy, a rycerz bez miecza ma niewiele.

Technologia to nie droga na skróty bez wiedzy. Wiedza plus technologia zmienia życie.

Na co idzie odzyskany czas

Jeśli technologia skraca coś z 2 godzin do 15 minut, to pytanie brzmi: co robisz z resztą?

Nie leżysz. Nie scrollujesz. Uczysz się, czytasz, słuchasz, myślisz. Wracasz do rzemiosła albo pasji, choćby do pióra wiecznego. Idziesz na spacer, gadasz z ludźmi w metrze, widzisz, czego się boją i czego im brakuje. Spędzasz czas z rodziną.

Odzyskany czas to nie czas na zabawę. To czas na rozwój i na to, żeby jedna osoba dźwignęła pracę, którą kiedyś robiły cztery. Bo jest nas coraz mniej i będziemy pracować dłużej.

AI na zapleczu, nie na wystawie

Widzę, że większość wdrożeń AI idzie na styk z klientem. Uważam to za błąd. Prawdziwy ciężar firmy siedzi w kręgosłupie: tysiące maili, tabelek, spotkań i „dupokrytek”, które zapychają kalendarze zamiast robić robotę.

Tam AI ma pracować. Przy procesach, a nie przy produkcji slopu, czyli masy dokumentów i raportów, które dają wrażenie, że coś się dzieje, a realnie nic się nie dzieje.

Co robi Compas

Compas jest dla ludzi z pomysłem, którzy utykają: JDG, małe firmy, osoby, które technologia do tej pory wykluczała. Bez limitu wieku.

Robimy cztery rzeczy:

I jedna zasada, od której nie odstępuję: biorę udział tylko w projektach, w które wierzę. Inaczej się nie nadaję.

Twoja historia

Jeśli to brzmi jak Twoja historia albo utknąłeś w czymś, co zjada Ci czas, napisz: compas@aszstrategy.eu. Możesz też po prostu opowiedzieć swoją historię. Przeczytam.

Artur Szuba · ASZ Compas · 4 listopada 2026
← Wszystkie Historie Compas